Co nadaje życiu sens?



Sens życia często odczuwany jest jako poczucie wewnętrznej harmonii, ładu, wewnętrznej spójności. To jedna z podstawowych ludzkich potrzeb - nadać życiu sens. 
Z poczuciem sensu nierozerwalnie związana jest znajomość własnych potrzeb.

Poszukiwania sensu

Bronnie Ware to australijska pielęgniarka, która pracowała z osobami wymagającymi opieki paliatywnej przez kilkanaście lat swojej pracy zawodowej. Jej praca -jak sama przyznaje- polegała na towarzyszeniu pacjentom podczas ostatniego etapu ich życia.

Pielęgniarka chętnie słuchała przemyśleń związanych z poczuciem sensu w życiu, co dało jej dostęp do kopalni inspirujących życiowych przemyśleń osób, nie dbających o jakąkolwiek poprawność tego co mówią.

Ware poszła o krok dalej i zadała każdemu proste pytanie: czy jest coś czego żałujesz w życiu? Co to takiego?

Kobieta wyszczególniła 5 przewijających się jak mantra przemyśleń osób świadomych faktu kruchości życia.

Oto one:

Bezsens życia w rytm spełniania oczekiwań innych osób,  nie uwzględniwszy swoich planów i potrzeb

Przedkładanie opinii innych nad nasze własne zdanie, to dobrze znane nam wszystkim zjawisko.

Pacjenci skarżyli się, że nie zdołali zrealizować ponad połowy swoich marzeń i planów, gdyż wciąż żyli zgodnie z oczekiwaniami innych osób.

Gdy to mówili towarzyszyła im złość na samych siebie.

Zbyt dużo czasu spędzanego w pracy

Pacjenci mieli poczucie niedosytu czasu spędzonego z rodziną, znajomymi.

Żałowali, że nie bilansowali bardziej czasu pomiędzy życie prywatne a zawodowe.

Działo się to kosztem oddalenia się od partnera, rezygnacji z intymności i czułości w codziennej relacji. Czasem skutkowało rozstaniem się partnerów.

Ukrywanie uczuć przed innymi osobami, a także przed samym sobą

Wypieranie emocji sprawiało, że ludziom trudno było przeżywać radość jak i też smutek, bo emocje ulegały rozmyciu, trudno było je nazwać,

przeżyć i zaakceptować.

Dodatkowo więzione w środku ciała emocje, doprowadzały do osłabienia układu immunologicznego i sprzyjały chorobom.

Nie przyznawanie się do własnych uczuć sprawiało, że ludzie nie pozwalali się poznać takimi jakimi są: autentycznymi, jedynymi w swoim rodzaju, ciekawymi jednostkami.

Zbyt mała troska o relacje nawiązywane na różnych etapach życia

Badanych naszła smutna refleksja, że nie poświęcali dostatecznej ilości czasu na podtrzymywanie kontaktów uzyskanych na różnych etapach życia.

Z obawy przed obnażeniem własnych niedoskonałości, przyznaniem się do posiadanych trosk, zrywali utworzone wcześniej więzi, często ukrywając towarzyszące im wówczas sprzeczne emocje.

W skrócie wyglądało to tak, że poznając nowe osoby zaprzestawali kontaktów z dawnymi przyjaciółmi uniemożliwiając pogłębienie wcześniejszym relacjom.

Pielęgnowanie w sobie strachu przed zmianami

Choć każdy człowiek boi się czegoś innego, to można być spójnym co do faktu, że nic tak nie przeraża gatunku ludzkiego jak zmiana.

Boimy się zrobić coś inaczej, zawalczyć o siebie, nawet wtedy, gdy tkwimy w takim punkcie  życia, że satysfakcja omija nas szerokim łukiem.

Pacjenci przyznali, że zbyt rzadko podejmowali działania, które w dłuższym czasie byłyby dla nich korzystne, z uwagi na towarzyszący im lęk i brak wiary w siebie. Udawali zadowolenie przed innymi osobami, pozostając niezadowolonymi w środku.

Z perspektywy czasu inaczej rozumieli pojęcie ryzyka i straty.