FAQ

          Czy skorzystam uczęszczając na psychoterapię? 

Choć różnimy się życiowym doświadczeniem to chyba nie ma człowieka który nie zastanawiał się kiedyś czy nie warto udać się do psychoterapeuty. Niekiedy na takiej refleksji właśnie się zakończy. Innym razem ta myśl będzie towarzyszyć nam przez dłuższy czasu, aż w końcu przełamiemy się i umówimy na spotkanie ze specjalistą. I choć okoliczności, w których podjęliśmy taką decyzję mogą być różne (kryzysowe wydarzenie, chęć rozpoczęcia nowego etapu w życiu) wydaje się, że są pewne czynniki przemawiające na korzyść rozpoczęcia psychoterapii. 

C jak czas:

Choć jestem niecierpliwy to dam sobie czas, bo wiem, że na wartościowe efekty trzeba poczekać. Skoro problemy narastały przez dany okres czasu, to ,,odwrócenie kijem Wisły'' chwilkę zajmie.

D jak dam sobie szansę:

Robię to dla siebie,  to ja chce coś odmienić.

M jak motywacja:

Motywacja osoby zgłaszającej się na terapię, nie jej rodziny, tylko jej samej. Posiadanie chęci spróbowania tej metody i włożenia sił w wysiłek jakim jest uczestniczenie w procesie psychoterapii.

W jak wiem co mi przeszkadza:

Jestem świadom posiadanych trudności, dlatego dam sobie pomóc.

R jak ryzyko:

Zaryzykuje, że efektem końcowym terapii będzie to, że poczuje się lepiej. Że mi się uda. 

A jak akceptacja

Zaakceptuje to, że psychoterapeuta nie jest idealny, jak żaden człowiek zresztą. Że podczas terapii  będą różne momenty.

S jak spróbuję:

Spróbuję najpierw omówić swoje trudności, zamiast zrywać kontakt.

R jak relacja:

Włożę wysiłek w to, aby zbudować z psychoterapeutą relację.

 

Ale o czym będziemy rozmawiać?

Osoby zgłaszające się na terapię dość często obawiają się, że nie będą wiedzieć o czym rozmawiać z terapeutą lub że temat rozmowy szybko się wyczerpie. Nierzadko słyszę od pacjentów, że chcieliby się jakoś przygotować, sformułować pisemnie wypowiedź lub poznać wcześniej ,,pytania''.

Tymczasem, jak wynika z mojego doświadczenia odwiedzają mnie sami ciekawie ludzi z nietuzinkowymi  wyzwaniami, które przed nimi stoją.

Jako terapeuta rozumiem różne obawy pacjentów. Obawy związane z osobą psychoterapeuty,celowością wizyty. Dlatego właśnie pozostając w empatii z drugim człowiekiem w aktywny sposób prowadzę dialog upewniając się, że dobrze rozumiem, zadaje pytania pomocnicze. Wiem, że niełatwe może być nazwanie tego z czym się przychodzi. Niekiedy brakuje słów lub mętlik w głowie jest tak duży, że trudno o zwerbalizowanie własnych myśli. Ja również czasem się stresuję. Dlatego właśnie uważam, że efektywna terapia wymaga czasu, aby poczuć się swobodniej we własnym towarzystwie i pozwolić  terapeucie dotrzeć do sedna  zgłaszanych trudności, rozgryźć problem od środka.

Pozatym, każdy charakteryzuje się indywidualnym tempem otwierania się w relacji i ma do tego pełne prawo.  Obawy odnośnie tego, co czeka nas za drzwiami gabinetu na szczęście szybko okazują się płonne i pozostaje po nich sympatyczne wspomnienie.

 

           Czy nadaję się na psychoterapię?

Z natury wyposażeni jesteśmy w pewne umiejętności, które ułatwiają nam stawianie czoła trudnym sytuacjom. Jest trochę tak jak w tym filmie, w którym człowiek znajduje się na bezludnej wyspie i odkrywa w sobie niesamowite zdolności podtrzymujące jego egzystencję w skrajnie trudnych warunkach.

Czasem jednak dzieje się tak, że spotyka Cię sytuacja, która w jakimś sensie ,,podcina Ci skrzydła'', sprawia, że czujesz jakbyś rozpadł się na tysiąc drobniutkich kawałków. Może to być wynikiem wzmożonego stresu lub doświadczonego cierpienia.

Wtedy właśnie:

  • nastrój staje się bardzo zmienny,
  • masz poczucie wiecznego niezadowolenia, stajesz się opryskliwy, złośliwy,
  • masz wrażenie, że wszystko ma szare barwy, wszystkie kobiety i mężczyźni sa źli.

Możesz mieć wtedy potrzebę zanegowania tego jak jest Ci źle, ukrycia przed światem Twojego nieszczęścia, udawania radosnego. To jednak technika, która działa tylko do pewnego czasu. Warto jest wówczas udać się do psychoterapeuty na konsultacje, gdyż tłumione emocje i zaprzeczone potrzeby  sprawiają, że mechanizmy obronne Twojej psychiki potrzebują wsparcia.